Postaram się nie za długo, bo nie lubię zanudzać Was wpisami, ale temat jest dość obszerny 🙂
Wiem, natomiast że jest wśród Was kilka osób, które szuka inspiracji. Wpis przyda się głównie Poznaniakom. Mieszkam bowiem w Poznaniu i właśnie tu poszukuję ciekawych, przyjaznych miejsc do robienia zakupów. Już kiedyś to pisałam, że nigdy do sklepu nie wybieram się bez listy zakupów, nawet tej najskromniejszej, zapamiętanej w głowie. Lista zakupów powinna być stała, bo gama produktów które stosujemy w kuchni, w jakimś stopniu też powinna być stała.
Zacznę zatem od tego co w zajezdniowej spiżarni jest podstawą.
Makarony, ryże i kasze: makaron ryżowy, gryczany i żytni oraz kasze jaglana, gryczana niepalona, komosa ryżowa, amarantus, ryż głównie basmati i jaśminowy, w tej grupie będą też wszelkie płatki: owsiane (jak najczęściej bez glutenu), gryczane, jaglane.
Jaja od szczęśliwej kurki 🙂
Mąki (oj jest ich trochę, wymienię te które mam zawsze): kokosowa, ryżowa, gryczana, kukurydziana, z tapioki, kasztanowa.
Chleb: hm, jeśli się pojawia to gryczany (lub upieczony przeze mnie z mąk bezglutenowych), ale zdarza się chleb na zakwasie bez drożdży i gównie żytni (odstępstwem są chleby i bułki dla Huberta, bo on je więcej glutenu).
Nabiał: sery kozie i owcze różne typy, twaróg tłusty, mascarpone, bardzo rzadko ser żółty długodojrzewający i ser pleśniowy
Mleka: kokosowe, ryżowe, migdałowe i w lodówce jest zawsze tłuste zwykłe mleko (głównie ze względu na Huberta, ja raczej takiego mleka nie używam).
Wędliny (tylko z dobrych źródeł): parówki, kiełbasa z indyka, szynka szwardzwaldzka, boczek oraz inne okazyjnie zdobyte.
Mięsa: indyk, kaczka, królik, wołowina, cielęcina i na samym końcu wieprzowina (schab, golonka, żeberka, boczek, karkówka)
Ryby: tuńczyk, pstrąg, sandacz, dorsz, łosoś, makrela
Owoce morza: głównie krewetki, a pozostałe dla Huberta i bardzo okazyjnie
Warzywa (oj dużo): szpinak, jarmuż, buraki, marchew, por, cebula, cukinia, pomidory malinowe, papryka, ziemniaki zwykłe i bataty, kalarepa, sałaty, kapusta, brokuł, kalafior, pietruszka, bakłażan, awokado, soczewica, cieciorka, szczypiorek, natka pietruszki, koperek, kiełki, wszelkie warzywa kiszone (kapusta, ogórki, buraki), groszek.
Owoce (sezonowe, mrożone, suszone bez konserwantów, liofilizowane): jagody, maliny, truskawki, borówki, agrest, jabłka, gruszki, mango, cytryna, limonka (bardzo rzadko inne cytrusy, choć zdarza się pomelo w sezonie na nie); pozostałe owoce sporadycznie, suszone daktyle, morele
Soki: z aronii, z malin, z aceroli, z jagód i soki które sama zrobię z warzyw o owoców
Tłuszcze: olej kokosowy, olej z awokado, masło klarowane ( w tym masło ghee), oliwa z oliwek, olej lniany i olej z wiesiołka, masło z nerkowców, masło z migdałów, masło orzechowe tradycyjne (ja unikam, ale Hubert zajada)
Słodziki: ksylitol, cukier kokosowy, erytrytol, miód, sos z daktyli
Orzechy: makadamia, laskowe, włoskie, nerkowca, brazylijskie, pekan, pistacje, migdały, nasiona słonecznika i dyni, siemię lniane, sezam, nasiona chia, wiórki kokosowe
Inne: imbir, herbaty, kawa, woda mineralna i woda kokosowa, kakao, karob
Przyprawy: sól himalajska, pieprz (czarny, cytrynowy, cayene), kurkuma, curry, wszelkie zioła (świeże i suszone), wszelkie papryki (słodka, ostra, wędzona), kminek mielony, pasty curry, ocet balsamiczny, ocet jabłkowy, ocet rybny, sos sojowy jasny
Przetwory (słoiki): konfitura jabłkowa i porzeczkowo-jabłkowa (firmy Krokus), przeciery pomidorowe, dyniowe, buraczane (tu też forma Krokus lub inne jeśli widzę, że jest certyfikat i produkt jest bez dodatku cukru).

Powyższe produkty są w mojej kuchni, gdy widzę, że się kończą odhaczam na liście – do kupienia. W zasadzie jeśli by przeszukać na dzień dzisiejszy lodówkę i szafki, znalazłabym inne produkty, tj.: papryczki jalapeno (Hubert uwielbia), ketchup, musztarda, krem czekoladowo-śliwkowy, żurawina, ser pleśniowy, pomidory suszone w zalewie i tak naprawdę to by było na tyle. Nie ma zwykłego cukru, mąki pszennej, dziwnych jogurtów, batonów, soków z cukrem…i co najważniejsze przeterminowanych produktów 🙂 Jeśli się pojawiają to sporadycznie i z pełną świadomością 🙂

Gdzie zatem robię zakupy. Moją zakupową bazą są 3 sklepy. Polecam stworzenie sobie takiej bazy. Do takich sklepów zawsze można zadzwonić, spytać o dostępność albo zamówić sobie dany produkt. Można tez poprosić o przygotowanie i spakowanie zakupów (co w moim stanie jest super opcją). Podam sklepy w losowej kolejności.
1. Piotr i Maciej” Sklep u Braci”https://www.facebook.com/Piotr-i-Maciej-Sklep-u-Braci-221156521420760/
Znajduje się na poznańskim junikowe, na ulicy Ścinawskiej 59. Bracia postarali się o bogaty asortyment i przystępne ceny (choć sklepik jest niewielki). Poza tym panuje tam cudowna atmosfera. Miejsca jest mało, no i można trafić na kolejkę 🙂 ale ja akurat te kolejki u braci lubię 🙂 Kupuję tam warzywa, owoce, soki świeże, niektóre wędliny (dostawa w środy) i chleby, masło ghee, ciasta wegańskie, przetwory firmy Krokus i inne produkty z listy, które aktualnie są i spełniają moje oczekiwania. a tak na marginesie chłopaki mają naprawdę fajną kolekcję piw 🙂
2. Ekofyrtelhttps://www.facebook.com/pg/sklepEkoFyrteL/photos/?ref=page_internal
Sklep także znajduje się na poznańskim junikowie, na ulicy Ziębickiej 19 (tuż za apteką). Tu urzekła mnie kameralna atmosfera (oby nie za bardzo kameralna, bo nie chciałabym żeby się zamknęli). Cieszę się bo tu pod ręką mam oczywiście wszystko co potrzebne (kasze, mąki, chleby, bułki, masła, mleka, przetwory…no co sobie dysza zapragnie), ale najważniejsze dla mnie w tym miejscu to dostępność takich produktów jak: parówki, wędliny, boczek, jaja od szczęśliwej kurki, szczęśliwe i brudne warzywa 🙂 Oczywiście wszytko można również zamawiać i odbierać na miejscu. Przy zamówieniach trzeba wykazać się cierpliwością, bo każdy produkt ma swój dzień dostawy. Można to jednak ze spokojem opanować i podporządkować w tygodniowy rytm zakupowy.
3. Twoja Przyprawa – Bio Food Storehttps://www.facebook.com/twojaprzyprawa/
Sklep znajduje się na ulicy Promienistej 100A (na rogu, naprzeciwko Biedronki). Sklep mam naprawdę „pod nosem”. Cenię sobie różnorodność asortymentu. Wyróżnia ich możliwość kupienia przypraw i ziół na wagę! Super sprawa. Są tez herbaty i kawy, no i znowu czego eko dusza zapragnie 🙂 Zawsze pod ręką mam też sery, tofu, mrożonki, soki, masła, oleje, słodycze, lody 🙂 Oczywiście nie nabywam tu wszystkich rzeczy na raz, ale cenię sobie ten sklep, bo jak skończy mi się mąka – wystarczy, że nałożę buty i kurtkę i produkt zdobyty 🙂 Chłopaki mają też fajny system pieczątek, można troszkę zaoszczędzić. Można zamawiać i on-line. Nie kupimy tu mięsa.
4. Sklep numer 4 to sklep internetowy Ekoj.pl
Jak to w sklepie internetowym, oferta jest dostępna on line. Można wybierać do woli (lubić produkty, co pozwala na stworzenie listy zakupów). Czasami zamawiam tam produkty (śledzę też promocje), ale w zasadzie dopiero się uczę tego sklepu. Nie mam jeszcze wyrobionego zdania. Póki co pierwsze trzy pozycje zaspakajały moje potrzeby.
5 i reszta.
Lista pozostałych sklepów: Piotr i Paweł, Lidl, Biedronka. No cóż i w tych sklepach znajduję perełki 🙂 zresztą koncerny robią co mogą, żeby podążać za potrzebami klientów. Bardzo często w PiP kupuję produkty tj. mleko kokosowe (Real Thai lub Aroy-D, nie ma tych produktów w moich sklepach), wodę kokosową (Healthy People lub Coconaut), mrożonki. Zazwyczaj wpadam, przemykam po swoich półkach i uciekam 🙂 Podobnie jest w Lidlu i Biedronce, ale przyznam szczerze, że są miesiące, w których w ogóle do tych dwóch ostatnich, nie zaglądam. Raczej pojawiam się tam, gdy po prostu sama wypadnę z zakupowego rytmu. Wtedy oczywiście stają się ratunkiem. Co wtedy tam kupuję? Bio warzywa, owoce, sery kozie i owcze w plastrach, szynkę szwardzwaldzką, mleko kokosowe, kaszę, ryż, mrożonki, przyprawy…da się i tam zrobić udane zakupy 🙂

Zastanawiam się jak to wszystko zagra, gdy w naszym domu pojawi się już maleństwo. Mam nadzieję, że wymyślę dobry i  ergonomiczny sposób zdobywania ulubionych produktów 🙂
No i moi drodzy to by było na tyle, jeśli chodzi o moje upodobania i nawyki. Poznań jest pełen cudownych sklepów, a ich właściciele robią co mogą, aby zadowolić klientów. Dlatego jestem pewna, że jeśli poszukacie, to znajdziecie coś blisko siebie. Warto pamiętać o kilku rzeczach podczas robienia zakupów, przede wszystkim o STAŁEJ LIŚCIE ZAKUPÓW, no i o tym że nie wszytko co bio czy eko jest tak naprawdę ZDROWE!!!
Tematyka,co tak naprawdę z eko i bo warto kupować, to tematyka na kolejny wpis, który mam nadzieję już niebawem.

UWAGA: chciałam tylko napisać, że żaden z powyżej wymienionych sklepów mnie nie sponsoruje. Po prostu, tak się złożyło, że są to sklepy, z których usług korzystam 🙂